<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>paulishen.com &#187; W anturażu moich myśli&#8230;</title>
	<atom:link href="http://paulishen.com/category/w-anturazu-moich-mysli/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://paulishen.com</link>
	<description>fashion &#38; scenography &#38; parenting</description>
	<lastBuildDate>Sun, 17 Jun 2018 20:45:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>,,,</title>
		<link>http://paulishen.com/2018/04/3582/</link>
		<comments>http://paulishen.com/2018/04/3582/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2018 20:27:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[paulishen]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[W anturażu moich myśli...]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paulishen.com/?p=3582</guid>
		<description><![CDATA[Milcząca ‚Panna Niemożliwa&#8217; i mruk D. Sobota. Rozpływam się w klimacie wczesnego poranku. Szepty. Dźwięki. Zapach. Kiedyś pod wpływem tempa <span class="ellipsis">&#8230;</span> <span class="more-link-wrap"><a href="http://paulishen.com/2018/04/3582/" class="more-link"><span>Read More &#8594;</span></a></span>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-3583" src="http://paulishen.com/wp-content/uploads/2018/06/w.jpg" alt="" width="960" height="960" />Milcząca ‚Panna Niemożliwa&#8217; i mruk D.</p>
<p>Sobota.<br />
Rozpływam się w klimacie wczesnego poranku.<br />
Szepty.<br />
Dźwięki.<br />
Zapach.<span id="more-3582"></span></p>
<p>Kiedyś pod wpływem tempa życia nie zauważałam tych mikro drobiazgów.<br />
Tak ważnych.<br />
Tak cennych.<br />
Tak nieuchwytnych.</p>
<p>Ciche kroki D i głośne dreptanie N.<br />
Trzaskanie drzwiami i zapach drewna przy kominku.<br />
Falująca paprotka od mamy i świeże powietrze wkradające się przez szczelinę w oknie. Cyrkulacja powietrza w moim domu jest dość interesująca. Wiatr nie próżnuje.</p>
<p>A ja?<br />
Dzisiaj mam specjalne zadanie.<br />
Przyjemne.<br />
Dzisiaj nasłuchuje, odczuwam, doceniam domowe dźwięki.<br />
Skarby, które nabyłam od życia.<br />
Wszystko co mnie otacza, co znajduje się blisko mnie.</p>
<p>Czasami wydaje mi się, że za pomocą wyobraźni potrafię stworzyć sobotnią, poranną trasę po domu D i N.<br />
Opieram się o blat w kuchni i już czuje, że pachnie świeżymi ciastkami. D uwielbia je gryźć do kawy, a N preferuje bieganie z ciachem po domu, by następnie zbierać (jak to ma w zwyczaju mówić moja ‚Panna Niemożliwa&#8217;) okruchy szczęścia&#8230;do woreczka.<br />
To już jej wyobraźnia.</p>
<p>P.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paulishen.com/2018/04/3582/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>###</title>
		<link>http://paulishen.com/2018/03/3518/</link>
		<comments>http://paulishen.com/2018/03/3518/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2018 22:51:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[paulishen]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[W anturażu moich myśli...]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paulishen.com/?p=3518</guid>
		<description><![CDATA[&#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; Kilkanaście minut przed północą. Właśnie skończyłam czytać kolejną <span class="ellipsis">&#8230;</span> <span class="more-link-wrap"><a href="http://paulishen.com/2018/03/3518/" class="more-link"><span>Read More &#8594;</span></a></span>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong><br />
<img class="alignleft size-full wp-image-3519" src="http://paulishen.com/wp-content/uploads/2018/03/łatwiej.jpg" alt="łatwiej" width="480" height="480" /><br />
</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Kilkanaście minut przed północą.</strong></p>
<p>Właśnie skończyłam czytać kolejną książkę. D i N smacznie chrapią tuż obok. Muszu wiernie wtulona w moją stopę przebiera łapkami. Nie trudno odgadnąć o czym ten szalony psiak śni&#8230;<span id="more-3518"></span></p>
<p>&#8230;Podobno od snów zależy odbieranie świata, a samym snem nazywamy wszystkie &#8222;subiektywne&#8221; doświadczenia, emocje, które przytrafiają się w naszej codzienności.</p>
<p>&#8230;Podobno emocje (zdolność ich odczuwania) odróżniają nas od zwierząt. Nie zamierzam pogłębiać tematu gdyż ciężko mi się z tym zgodzić (bowiem wiele razy potrafię spostrzec kiedy Muszu jest smutna, gdy (przykładowo) muszę zostawić ją na cały dzień samą w domu. I wiele razy zauważam, kiedy jest radosna, bo wie, że każdy zachód słońca kończy się długim, leśnym spacerem&#8230;)</p>
<p>&#8230;a ludzie to emocjonalne stworzenia.<br />
Człowiek ma w sobie tyle samo dobra co zła&#8230;<br />
Proporcje są równe..</p>
<p>Chyba dorwała mnie ta sekunda, kiedy zaczynam rozmyślać i zastanawiać się nad ludźmi, którzy kiedyś (okres ostatnich 3 lat) wzbudzili we mnie negatywne uczucia&#8230;A dzisiejszy dzień był ku temu bardzo sprzyjający&#8230;<br />
Dzisiaj udałam się (ostatni raz) w pewne miejsce i ostatnie ‚spotkanie&#8217;. Zakończyłam, a zarazem rozpoczęłam nowy etap w swoim/naszym życiu. Zrezygnowałam z czegoś.. na korzyść innej ważniejszej sprawy&#8230; Odkryłam, że z perspektywy czasu i swoistego wyciszenia w życiu, niektóre osoby (te wrogo nastawione z przyczyn niewiadomych, bądź zmyślonych przez osoby trzecie i czwarte) potrafią uderzyć się w pierś i wydusić z siebie życzliwe słowo (tak znienacka, przechodząc obok)&#8230; Ekstremalnie zadziwiające&#8230;a zarazem&#8230; odrobinę miłe?<br />
Zastanawiam się jedynie czy dane zachowanie spowodowane było innymi okolicznościami&#8230;mam na myśli powód, który w przeszłości nie miał związku ze mną (tutaj żenadą jest też brak zaufania) Gdzie dwie osoby (matki w tym samym wieku -w tym ja) zostały umyślnie sprowokowane przez frustracje i parszywość osób trzecich. Konkretnie to- jednej osoby, która zasiała ziarno niezgody i fałszu w bardzo sprytny sposób. W istocie niezauważalny&#8230;.<br />
Po co to robić? &#8211; pytanie odkrywcze&#8230;stawiam już na spostrzegawczość (nie moją, tej drugiej&#8230;)&#8230;Dopiero kilka miesięcy temu zauważyłam mąciciela &amp; mącicielkę. (tutaj wyrazy pogardy dla mojej bezsensownej ślepoty (która trwała tyle lat) i wyrazy wdzięczności dla osoby, która uświadomiła mnie jak bardzo się myliłam) &#8230;</p>
<p>Teraz zostawiam temat za sobą.<br />
Unikam negatywnych emocji.<br />
To budujące, kiedy w worze z emocjami jest więcej miejsca na dobro.<br />
I jeszcze jedno: <strong>łatwiej jest wtedy wybaczyć.</strong></p>
<p>P.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paulishen.com/2018/03/3518/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8230;</title>
		<link>http://paulishen.com/2017/11/3525/</link>
		<comments>http://paulishen.com/2017/11/3525/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Nov 2017 09:38:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[paulishen]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[W anturażu moich myśli...]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://paulishen.com/?p=3525</guid>
		<description><![CDATA[Listopad. Późna jesień. Sobota. Biorę głęboki łyk zielonej herbaty. Czasami dodaję do niej skórkę pomarańczy i rozkoszuję się zapachem&#8230;smakiem&#8230; Krople <span class="ellipsis">&#8230;</span> <span class="more-link-wrap"><a href="http://paulishen.com/2017/11/3525/" class="more-link"><span>Read More &#8594;</span></a></span>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-3527" src="http://paulishen.com/wp-content/uploads/2018/06/moje.jpg" alt="moje własne słowo wstępu " width="893" height="960" /></p>
<p>Listopad.<br />
Późna jesień.<br />
Sobota.</p>
<p>Biorę głęboki łyk zielonej herbaty. Czasami dodaję do niej skórkę pomarańczy i rozkoszuję się zapachem&#8230;smakiem&#8230;<br />
Krople deszczu zaczynają łaskotać szyby w oknach. Brak słońca niekorzystnie wpływa na moje samopoczucie.<span id="more-3525"></span></p>
<p>Właśnie wchodzi do pokoju nasz zwierzak, przyjaciel N. Psiak o doskonale pozytywnym usposobieniu (z rodziny &#8222;jacków&#8221; terrierów). Przynosi mi gumowego kurczaka i kładzie na prawej stopie.<br />
Właśnie biorę drugi łyk liściastej herbaty wertując jakieś angielskie czasopismo.<br />
Właśnie wchodzi do pokoju D i informuje mnie, że ma zamiar zrobić zdrowy, pietruszkowy koktajl&#8230;oczywiście się skuszę. Lubię jak mnie rozpieszcza, chociaż podświadomość podpowiada mi, iż to mała N zmusiła go do zrobienia (dla niej) owocowego napoju&#8230; więc przy okazji i ja się załapie.</p>
<p>Lubię ten stan.<br />
Lubię moje własne poczucie radości.<br />
Lubię kiedy nie jestem przytłoczona opiniami z poradników pozytywnego myślenia.<br />
Lubię to szczęście w zasięgu ręki. Moje własne szczęście w postaci D i N. Ich wygłupy i śmiech. Ich bezsensowne żarty.<br />
Mam wrażenie, iż mieszczę ich w swojej kieszeni i zawsze mam przy sobie. To jest konieczne by móc żyć w świecie, który kipi od negatywnych emocji.</p>
<p>Z tego całego  emocjonalnego &#8222;syfu&#8221; w którym aktualnie utkwiłam&#8230; beznamiętnie&#8230;czerpie wiedzę i wyciągam wnioski&#8230; Wiele razy w każdym tygodniu sprzątam swój umysł. Usuwam kurz i brud, pozbywam się niepotrzebnych &#8222;rzeczy&#8221;, wyrzucam &#8222;śmieci&#8221;.<br />
Tak! zbieram śmieci z głowy i wyrzucam&#8230;<br />
Czasami człowiek jest w takiej sytuacji, że natręctwo myśli, wniosków i tematów do przemyślenia jest tak szalenie absorbująca, że potrzebny jest detoks. Ugłaskanie pokołtunionych myśli powoduje, iż głowa sama się porządkuje, a myśli układają równiutko jak książki na półkach.<br />
Jeśli dodać do tego unoszący się zapach pieczonych ciastek w piekarniku, które N ‚sama&#8217; robiła, nic więcej do szczęścia w obecnej chwili nie potrzebuje.<br />
Jedynie słońca&#8230;</p>
<p>Pozdrawiam<br />
P.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://paulishen.com/2017/11/3525/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
